Źródła
- TechCrunch AI
Zobacz w akcji
Przejrzyj modele i style stojące za takimi historiami — darmowe konto i galeria od razu.

Przejrzyj modele i style stojące za takimi historiami — darmowe konto i galeria od razu.
Snap wyodrębnia swój wewnętrzny zespół AI video do nowej niezależnej spółki o nazwie Dotmo — obecni pracownicy Snapa odchodzą, by w pełni poświęcić się tworzeniu AI video. To bezpośrednia konsekwencja zaporowych kosztów utrzymania czołowego modelu AI video wewnątrz firmy z branży mediów społecznościowych.
Generowanie wideo przez AI jest kosztowne w sposób, w jaki generowanie obrazów po prostu nie jest. Pojedynczy klip wideo wysokiej jakości może wymagać setek razy więcej mocy obliczeniowej niż porównywalny obraz statyczny, a koszty infrastruktury rosną lawinowo w skali. Snap, który eksperymentował z funkcjami generatywnej AI na całej swojej platformie, najwyraźniej uznał, że tak wysoki poziom ciągłych inwestycji trudno uzasadnić w ramach konsumenckiej aplikacji społecznościowej, której główny produkt nie jest generowaniem wideo.
Zgodnie z doniesieniami TechCrunch, Dotmo będzie złożone z obecnych pracowników Snapa, którzy odchodzą, by skupić się na tworzeniu AI video — co oznacza, że nie jest to zwolnienie ukryte pod postacią wydzielenia, lecz celowe rozdzielenie strukturalne. Zespół zabiera ze sobą swoje kompetencje, a Snap pozbywa się bieżącego ciężaru kosztów.
Ten schemat staje się coraz bardziej znajomy. Infrastruktura potrzebna do trenowania i serwowania konkurencyjnych modeli wideo — na poziomie jakości rywalizującym z Runway, Kling czy Sora — wymaga dedykowanej alokacji kapitału, którą trudno uzasadnić jako pozycję w budżecie firmy, której przychody zależą od reklam, a nie od subskrypcji generatywnej AI.
Dla twórców AI-art i artystów wideo samodzielne Dotmo jest potencjalnie ciekawsze niż wbudowana funkcja Snapa. Wewnętrzne zespoły AI video w platformach konsumenckich mają tendencję do optymalizowania pod kątem potrzeb produktu macierzystego — krótkich klipów, filtrów, formatów stories — a nie dłuższych, bardziej wiernych, sterowanych promptami efektów, których poważni twórcy naprawdę potrzebują.
Niezależna firma ma inne bodźce. Dotmo będzie musiało zbudować coś, za co ludzie będą płacić bezpośrednio, co zazwyczaj popycha zespoły w kierunku jakości, kontroli i integracji z przepływem pracy, a nie wiralności. Czy Dotmo postawi na API dla deweloperów, samodzielne narzędzie do generowania, czy coś skierowanego do profesjonalnych pipeline'ów wideo — nie jest jeszcze publicznie znane, ale strukturalne wydzielenie przynajmniej otwiera te możliwości.
Wątek kosztów warto uważnie śledzić. Jak donosi TechCrunch, presja cenowa już teraz przekształca rynek AI video; Avataar AI niedawno uruchomiło generowanie wideo w cenie 0,005 USD za sekundę, wyznaczając nowy dolny benchmark. Dotmo wchodzi na konkurencyjny rynek, gdzie wyścig na koszt za sekundę już trwa, a dobrze dokapitalizowani gracze, tacy jak Runway i Veo od Google, wyznaczają sufit jakości.
Twórcy oceniający narzędzia do generowania wideo AI w tej chwili poruszają się po rynku w stanie flux — nowi gracze, agresywne ceny i częste skoki możliwości. Dotmo dodaje kolejną nazwę do obserwowania, choć prawdopodobnie miną miesiące, zanim pojawi się jakikolwiek publiczny produkt.
To nie pierwsze wydzielenie wewnętrznej jednostki przez Snapa. Firma ma historię inkubowania technologii, które okazują się kosztowne lub strategicznie poboczne, a następnie ich wyodrębniania. Ruch z Dotmo wpisuje się w ten schemat i sugeruje, że Snap zawęża swój fokus na AI do tego, co bezpośrednio służy Snapchatowi — personalizacji, soczewkom i funkcjom na platformie — zamiast budować fundamentalną infrastrukturę do generowania wideo.
Dla twórców praktyczny wniosek jest prosty: narzędzia AI video najbardziej warte śledzenia są teraz budowane przez dedykowane firmy, dla których generowanie wideo to cały biznes, a nie funkcja wewnątrz aplikacji społecznościowej. Dotmo, gdy już będzie miało produkt, będzie konkurować na tych właśnie zasadach.