Źródła
- TechCrunch AI
Bądź na bieżąco ze sztuką AI
Otrzymuj na maila najważniejsze historie tygodnia o AI i sztuce AI — wyselekcjonowane, zwięzłe, za darmo.
Za darmo. Wypisz się w każdej chwili.

Otrzymuj na maila najważniejsze historie tygodnia o AI i sztuce AI — wyselekcjonowane, zwięzłe, za darmo.
Za darmo. Wypisz się w każdej chwili.
Midjourney próbuje zmusić trzy hollywoodzkie studia do ujawnienia własnego, wewnętrznego wykorzystania AI w ramach toczącego się sporu o prawa autorskie — posunięcie prawne, które może zmienić optykę tego, kto właściwie ma prawo wyznaczać granicę wartości treści generowanych przez AI.
Studia wniosły pozew przeciwko Midjourney, twierdząc, że platforma do generowania obrazów trenowała na chronionych prawem autorskim materiałach lub je reprodukowała bez zezwolenia. To standardowe ujęcie w rosnącej fali spraw o prawa autorskie dotyczących AI. To, co Midjourney robi inaczej, to odwrócenie perspektywy: jeśli same studia korzystają z narzędzi AI — do efektów wizualnych, pisania scenariuszy, pre-wizualizacji lub czegokolwiek innego — to wewnętrzne wykorzystanie staje się prawnie istotne.
Argument, w uproszczeniu, dotyczy spójności. Studia nie mogą wiarygodnie twierdzić, że prace generowane przez AI są wyjątkowo szkodliwe lub naruszają prawa autorskie, jednocześnie wdrażając AI wewnętrznie w celu obniżenia kosztów i przyspieszenia produkcji. Zespół prawny Midjourney wydaje się budować dokumentację, która albo odsłoni hipokryzję, albo zmusi studia do sformułowania zasadniczego rozróżnienia między ich własnym wykorzystaniem AI a działalnością platformy.
Dla twórców sztuki AI konsekwencje sięgają głębiej niż strategia sądowa. Centralne pytanie w większości spraw o prawa autorskie dotyczących AI brzmi: czy trenowanie na chronionych prawem autorskim obrazach stanowi naruszenie. Sądy jeszcze tego nie rozstrzygnęły. Jednak równoległe pytanie — czy wyniki modeli AI naruszają konkretne dzieła — jest równie nierozstrzygnięte, a własne praktyki studiów w zakresie AI mają bezpośredni wpływ na tę kwestię.
Jeśli studio używa narzędzia AI do generowania grafik koncepcyjnych, storyboardów lub materiałów marketingowych, niejako akceptuje, że obrazy generowane przez AI mają wartość twórczą i komercyjną. Trudno pogodzić tę akceptację ze stanowiskiem prawnym, że obrazy generowane przez AI są jedynie pochodnymi reprodukcjami danych treningowych. Wniosek Midjourney o ujawnienie dowodów ma na celu właśnie wydobycie tego napięcia na powierzchnię.
Dla osób faktycznie generujących obrazy na co dzień sprawa ma znaczenie, ponieważ wpłynie na to, jakie ochrony — lub zobowiązania — wiążą się z pracami generowanymi przez AI. Orzeczenie przychylne ujęciu Midjourney wzmocniłoby argument, że obrazy generowane przez AI są prawomocnymi wytworami twórczymi, a nie mechanicznymi reprodukcjami. Orzeczenie w przeciwnym kierunku mogłoby skłonić platformy do ograniczenia danych treningowych, zmniejszenia możliwości modeli lub przeniesienia odpowiedzialności prawnej na użytkowników.
Nie wydano jeszcze żadnego orzeczenia w sprawie wniosku o ujawnienie dowodów, a szerszy proces pozostaje na wczesnym etapie. Sądy były powolne i niekonsekwentne w rozpatrywaniu spraw o prawa autorskie dotyczących AI — niektóre dopuściły roszczenia dotyczące danych treningowych do dalszego postępowania, inne odrzuciły je na etapie wstępnym. Kontratak Midjourney jest agresywny, ale nie gwarantuje sukcesu; sędziowie mogą ograniczyć wnioski o ujawnienie dowodów, które uznają za nieproporcjonalne lub nieistotne.
Studia nie odpowiedziały publicznie na konkretne żądanie ujawnienia dowodów i nie jest jeszcze jasne, które trzy studia są wymienione w pozwie — TechCrunch poinformował o tym zdarzeniu bez podawania ich nazw.
Jasne jest natomiast to, że prawny krajobraz wokół obrazów generowanych przez AI jest budowany w czasie rzeczywistym, sprawa po sprawie. Wynik tej sprawy nie wpłynie jedynie na działalność Midjourney — ukształtuje warunki, na jakich działają wszystkie platformy sztuki AI, oraz to, czy obrazy tworzone przez twórców dziś będą miały jakiekolwiek podstawy prawne jutro.