Źródła
- TechCrunch AI
Zrób to po swojemu
Zainspirowała Cię ta historia? Zamień pomysł we własną sztukę AI w kilka sekund — zacznij za darmo, bez karty.

Zainspirowała Cię ta historia? Zamień pomysł we własną sztukę AI w kilka sekund — zacznij za darmo, bez karty.
Adobe przejęło Topaz Labs — firmę stojącą za Topaz Photo AI i Topaz Video AI, dwoma najpowszechniej używanymi narzędziami innych firm do skalowania, wyostrzania i redukcji szumów opartych na AI. Adobe zapowiada integrację technologii Topaz Labs w całym swoim pakiecie aplikacji.
Dla każdego, kto generuje obrazy za pomocą Stable Diffusion, Midjourney lub Flux, Topaz Photo AI stał się niemal standardowym etapem wykończeniowym. Jego silnik skalowania Gigapixel potrafi wziąć wynik o rozdzielczości 1024×1024 i czysto przeskalować go do rozdzielczości druku — zachowując szczegóły krawędzi w sposób, któremu generyczne skalowanie dwusześcienne, a nawet narzędzia oparte na ESRGAN często nie dorównują. Topaz Video AI robi to samo w zakresie interpolacji klatek i poprawy rozdzielczości klipów generowanych przez AI. Żadna z tych możliwości nie miała przekonującego natywnego odpowiednika we własnych narzędziach Adobe — i właśnie to sprawia, że to przejęcie jest tak istotne.
Adobe potwierdziło w rozmowie z TechCrunch, że zamierza zintegrować narzędzia Topaz Labs ze swoimi aplikacjami, choć nie sprecyzowało, które produkty zostaną objęte jako pierwsze ani kiedy. Najbardziej oczywistymi miejscami docelowymi są funkcja Super Resolution w Photoshopie — oparta obecnie na własnym modelu Adobe — oraz narzędzie Denoise w Lightroomie. Oba są wiarygodne, ale w społecznościowych testach porównawczych ustępują dedykowanym silnikom Topaza, szczególnie w przypadku syntetycznych tekstur generowanych przez AI, które wyglądają inaczej niż fotograficzny szum.
Bezpośredni praktyczny skutek dla większości twórców jest następujący: na razie nic. Samodzielne aplikacje desktopowe Topaz Labs — Photo AI, Video AI i Sharpen AI — mają nadal działać. Przejęcia przez Adobe zazwyczaj zachowują produkty przez co najmniej okres przejściowy; firma postąpiła tak samo po zakupie poprzednika Lightrooma i, bardziej niedawno, po przejęciu Frame.io.
Większym otwartym pytaniem jest to, czy podstawowe modele Topaza zostaną zamknięte w Creative Cloud, czy też pozostaną dostępne jako samodzielne zakupy. Topaz Labs historycznie sprzedawał licencje wieczyste, co czyniło go atrakcyjnym dla niezależnych twórców pragnących profesjonalnych narzędzi bez subskrypcji. Jeśli Adobe włączy te możliwości do poziomu Creative Cloud — lub uzależni dostęp do najlepszych modeli od planu premium — rachunek zmieni się dla twórców, którzy obecnie używają Topaza całkowicie poza ekosystemem Adobe, w tym tych, którzy wykorzystują go do postprodukcji wyników z potoków open-source.
Adobe w tym roku agresywnie rozbudowuje funkcje AI. Firma niedawno wdrożyła asystentów AI w Photoshopie, Premiere i Illustratorze, a jej studio Firefly zyskało funkcje pamięci projektów — opisywane wcześniej na tej stronie. Przejęcie Topaza wpisuje się w ten schemat: zamiast budować od zera równoważne możliwości skalowania, Adobe kupuje lidera rynku.
Topaz Labs nie był jedyną opcją, którą Adobe mogło rozważyć. Magnific AI, które zyskało popularność w 2024 roku dzięki skalowaniu w stylu halucynacji — dodającemu szczegóły zamiast jedynie je interpolować — stało się ulubionym narzędziem twórców sztuki AI pragnących stylizowanego ulepszania zamiast klinicznej wierności. Fakt, że Adobe postawiło na Topaz — którego narzędzia stawiają na fotorealistyczną dokładność i tłumienie artefaktów — sugeruje, że priorytetem jest wzmocnienie Photoshopa i Lightrooma na potrzeby profesjonalnych przepływów pracy z fotografią i wideo, a nie gonienie za niszą ulepszeń sztuki generatywnej.
Dla twórców, którzy polegają na Topazzie właśnie dlatego, że znajduje się poza ogrodzonym ogrodem Adobe, kolejne miesiące ogłoszeń produktowych będą miały ogromne znaczenie. Pierwszym konkretnym sygnałem będzie prawdopodobnie to, czy samodzielne aplikacje Topaza będą nadal otrzymywać aktualizacje po przejęciu, czy też rozwój po cichu przesunie się w kierunku wewnętrznej integracji z Adobe.